Aktualny numer
Prenumerata
Teksty nie-opcyjne
Kul. wydarzenia
Archiwum
Redakcja
Linki



Czwarty numer Opcji już trafił pod strzechy Empików



Podobno żyjemy w czasach, kiedy każdy chce być artystą. Nawet przestrzeń Internetu nie jest w stanie pomieścić wszystkich, którzy odkryli w sobie potencjał twórczy. W lawinowym tempie rośnie ilość czasopism kulturalnych, konkursów poetyckich i amatorskich festiwali. Mimo to proces twórczy wciąż stanowi dla nas zagadkę. Szkolne pytanie: „co autor miał na myśli?”, śmieszy, bo zakłada pełną świadomość artysty w formułowaniu przekazu. Współcześnie jednak wiemy, że i to, co nieświadome, nie bierze się znikąd. Czy to wystarczy, aby zrozumieć, „jak” lub „dlaczego” powstaje dzieło sztuki?
Polecamy: Paweł Dybel: Dilthey i Segal. Dwie hermeneutyki

Taniec współczesny i psychoanaliza mają wiele cech wspólnych. W Polsce obie dziedziny są stosunkowo młode, co pociąga za sobą społeczną nieufność. W obu ważną rolę odgrywa dyskurs ciała, mylnie utożsamiany z seksualnością. Obie także negocjują granice tegoż ciała i starają się nadać znaczenie temu, co pozornie przypadkowe, nieświadome. Dlatego też taniec współczesny coraz częściej podejmuje dialog z koncepcjami psychoanalitycznymi, a istnieją również obszary, w których to psychoanaliza może inspirować się tańcem.
Polecamy: Joanna Szymajda, Splątane ścieżki — taniec i psychoanaliza

Mogłoby się wydawać, że rozwój technologii zmniejszy popularność mitu doskonałego żołnierza w naszej kulturze. Czyż konflikt przyszłości nie ma być przede wszystkim wojną maszyn, o której wyniku nie będzie decydował potencjał ludzki? Mimo to rozwój nauki, zwłaszcza cybernetyki i genetyki, stał się pożywką dla futurystycznych wizji żołnierza doskonałego. Zupełnie jakby dotychczas nie stworzono oddziału, który już samą nazwą wzbudzałby strach przeciwnika. Wciąż szuka się sposobów zwiększenia możliwości ludzkiego organizmu, chociaż jedyną nauką, która pomagała tworzyć doskonałych żołnierzy, była psychologia.
Polecamy: Marcin Gacek, Żołnierze trupiej główki. Refleksja nad psychologią wojny

Śpieszmy się kochać artystów, gdy tylko odchodzą.
Michel Jackson był królem i ofiarą popkultury. Niewielu artystów wspięło tak wysoko na szczyt i ― wbrew pozorom ― nieliczni spadli z niego z aż takim hukiem. Jackson zawsze był połączeniem sprzeczności, więc jego odejście musiało konsekwentnie stworzyć kolejne paradoksy. Oczywiście, nie jego pierwszego „nagła a niespodziewana śmierć” uczyniła legendą. Żałoba, która ogarnęła świat, jest jednak fenomenem, tak jak był nim sam artysta. Nie tylko jako muzyk, lecz także jako zagadka, której już nigdy nie uda się rozwikłać.
Polecamy: Mikołaj Marcela, Black or white? Dead or alive? Wokół żałoby po śmierci Michaela Jacksona

W Polsce jeszcze niedawno nie mieliśmy przypadków kryzysu wieku średniego. Problem ten dopiero do nas przychodzi, tak jak musieliśmy czekać na nadejście depresji, dysleksji i ADHD. Trudniej było na nie cierpieć, dopóki nie zostały „spopularyzowane”. Czy jednak nazwanie choroby zawsze pomaga w jej wyleczeniu?
Monika Moryń i Marcin Kraciuk postanowili otwarcie opowiedzieć o męskim kryzysie wieku średniego. Za przypadki kliniczne posłużą im nie bohaterowie serial, lecz prawdziwi polscy artyści: Tomasz Budzyński, Kazik Staszewski i Muniek Staszczyk. Jak „młodzi gniewni” radzą sobie w roli „pięknych czterdziestoletnich”?
Polecamy: Monika Moryń, Marcin Kraciuk, Kryzysowe chłopaki